Loading...
MordheimWarheim

Ostatnia Faktoria – turniej Warheim, relacja

Cześć! 

W sobotę byłem na turnieju Warheima, który odbył się przy udziale Szybki Szpil w Inny Wymiar w Katowicach.

Na turniej pojechałem z klanem Eshin – taka odmiana po wolnych krasnoludach na poprzednich dwóch turniejach. Udało mi się przegrać turniejowe scenariusze z chłopakami w Rzeszowie w K20, więc poszło całkiem nieźle, ale nie uprzedzajmy faktow.

Wszystkie scenariusze do poczytania i nagrody do zdobycia znajdziecie tutaj.

Pierwszy scenariusz rozegrałem z Thorinem i jego Chaośnikami – tymi od czaszek. W scenariuszu chodziło o zajęcie tytułowej Ostatniej Faktorii i utrzymanie jej do końca gry. Z mojej strony stołu z dziur wszelakich wyleźli skaweni w liczbie Rogatego Szczura (13), w składzie:

  • Nocarz (sztylet, dmuchawka, puklerz, miecz)
  • Zaklinacz (sztylet, kostur)
  • Czarnoszczur (sztylet, halabarda)
  • Łowca niewolników (sztylet, łapacz)
  • Posłaniec Nocy – sztandarowy (sztylet, gwiazdki)
  • Posłaniec Nocy (sztylet, gwiazdki)
  • 3 Rynsztokowców (sztylet, khutar, miecz)
  • 4 Niewolników (broń improwizowana)

Po drugiej stronie stołu stali:

  • Generał Khornitów (tutaj wstaw różne strasznie brzmiące sprzęty i stygmaty)
  • Demonolog (tu podobnie, przy czym to jest ten koleś, co przyzywa demony)
  • 2x Bohater Khornitów (jakaś broń, jakieś skille)
  • 5 piesków (szybkie, mordercze, czerwone, straszne)
  • Wielki Czerwony Prosiaczek (duuuużo ataków, duuużo życia, jeszcze więcej mojego stresu)

Wybacz Thorinie, opis Twojej bandy nie wynika z niczego innego jak moja nieznajomość band innych niż moja 😀 (w pozostałych przypadkach będzie podobnie).

W pierwszej turze praktycznie wszystkim wlazłem do budynku, tylko mój szary prorok, łowca niewolników, czarnoszczur i kilku niewolników zostali na zewnątrz (miałem w związku z nimi Większy Plan). Thorin wszystkim poleciał do przodu, Prosiaczek poszedł do przodu na zawrotne 4 czy 5 kroków.

Druga tura to znowu powolne dreptanie Prosiaczka i biegnący Khornici. Szczury już się nudziły w tytułowej Faktorii, głodne!

Trzecia i czwarta tura to Khornici wspinający się (lub próbujący, bo Thorin miał rzuty raczej… średnie) i Skaveni obrzucający Khornitów wszystkimi 2 gwiazdkami i jedną dmuchawką. Szary prorok miał za zadanie rzucić 3 czary ale chyba ani raz mi nie wyszło przez całą grę.

Jakoś od 5 tury zaczęło się dziać… Demonolog przyzwał Krwiopuszczy, które chciały mnie bić, ekipa szczuroludzi poza budynkiem obstawiała się niewolnikami i biegała dookoła Prosiaczka (wiadomo, trzymając się na dystans) – Thorin złapał przynętę i biegał praktycznie przez całą grę za tymi moimi kilkoma modelami a ja korzystając z ich mobilności biegałem dookoła. Udało mi się tak zastawić w budynku, że khornici nie bardzo mieli jak bić szczury. W najostrzejszym punkcie mordowania w walce wręcz było chyba 2 psy i 2 Krwiopuszcze vs 2 niewolników, 1 posłaniec nocy, Nocarz, 3 rynsztokowców. To dawało średnio 2 moje modele na 1 model Thorina. Fakt, Krwiopuszcze mordowały straszliwie, ale musiały zaszarżować niewolnika i 1 rynsztokowca i dostały szarżę praktycznie od całej reszty. Gra skończyła się po upływie 8 tur moją wygraną 14:6 jeśli dobrze pamiętam.

Dzięki Thorin za grę!

Drugi scenariusz to Wołek i Khazadzi na komplecie bohaterów, 4 wojownikach i 4 strzelcach (jeśli dobrze pamiętam – przeraziła mnie ilość tych krasnali). W scenariuszu chodziło o zbieranie skarbów z budynku na środku stołu i na środkach ćwiartek, były też do wykonania zadania z puli.

W dużym skrócie (nie będę dokładnie opisywał, bo to szachy trochę były, przy czym znowu udało mi się narzucić swój styl gry):

Szczury rozbiegły się po całym stole, szukając znaczników i wystawiając jeden lub dwa modele na ostrzał (niech krasnale marnują kule!). Wołek dał się złapać i zaczął w końcu rozdzielać jednostki, jak tylko Warriorzy z ekipą odsunęli się od strzelców na zasięg większy niż krasnale mogą przebiec w 2 tury wynajęty Szpieg wskoczył w miejsce jednego strzelca szarżując Inżyniera, Nocarz z dwoma rynsztokowcami zaszarżował Zabójcę Trolli, rynsztokowcy  – wcześniej wystawieni na szarżę dla długobrodego na 6 i pół cala – przepraszam Wołek, to było świństwo – zaszarżowali i zjedli krasnoluda. Reszta krasnali biegała za zaklinaczem i niewolnikami ni cholery nie mogąc ich złapać a rynsztokowcy z Nocarzem wybijali strzelców i inżyniera. Udało mi się znaleźć 5 skarbów, zrobić chyba 4 czy 5 zadań z kart (punkty liczą się jednak za maksymalnie 3), wynik do przewidzenia – szybkie nóżki wygrały z wolnymi ale grubymi nóżkami.

Rada na przyszłość – graj w swoją grę, nie w grę przeciwnika, który ma modele biegające i szarżujące na 12 i 18 cali (bo dorobiłem się sprintu na Nocarzu). Nie rozdzielaj jednostek jeśli przeciwnik jest szybszy od Ciebie, nie odchodź od strzelców, jeśli nie jesteś w stanie do nich dobiec w maksymalnie drugiej turze walki.

Dzięki za grę Wołek, mam nadzieję, że mimo wyniku jesteś zadowolony ze swojego pierwszego turnieju i będziesz na kolejnym!

Trzecia gra to Benek i jego Krwawe Smoki.

Gra bez historii, trzeba było donieść znaczniki do strefy przeciwnika (doniosłem 3, Benek 0). 4 Znacznik był na środku, udało mi się go złapać ale nie donieść. Rozbiłem się w 7 turze. Możliwość rozdawania 8WW stronnikom jest bardzo, bardzo złe.

Feedback mam tylko dla siebie, nie dla Ciebie Benek – źle zrobiłem, próbując zabić wampira, powinienem skupić się na tym, na czym skupiałem się w innych grach – cele misji + zabójstwo wszystkiego, co mogę zabić. Swoją drogą zmęczenie zaczęło dawać znać o sobie, zupełnie zapomniałem o płonącym ataku u Nocarza, zapomniałem też o miksturze leczenia, zapomniałem o możliwości wyczołgania się z walki wręcz, zrobiłem mnóstwo głupich błędów. Wynik – 14:6 albo 16:4 dla Benka (nie pamiętam dokładnie). Udało mi się jednak doprowadzić do ucieczki Nekromanty i zdawania liderki, co przy rzutach Benka w tamtej grze i tak było dla mnie sukcesem 🙂

Dzięki za grę Benek i do zobaczenia na następnym turnieju, obiecuję wyrwać Ci więcej punktów!

Ostatnia gra to można powiedzieć bratobójcza walka z Elminem / Zygmuntem z bloga Paint for the Paint God. Bratobójcza, bo gdyby ktoś z Was widział co się dzieje na naszej mikrogrupie z Mateuszem i Zygmuntem, to by się za głowę złapał. Misja – zaciągnąć skarb do obozowiska przeciwnika.

Super ciężka gra, zarówno ze względu na zmęczenie jak i Ogry – to właśnie ogrów bałem się najbardziej na tym turnieju. Znowu udało mi się grać w moją grę (albo Zygmunt pozwolił mi tak myśleć) – wystawiłem jednego ludka na szarżę Ogra, Ogr wjechał, powalił na ziemię chyba ze 2 modele i ze 2 oszołomił i dostał szarżę chyba 6 czy 8 modeli, gdzie moje szczury już dorobiły się 5 walki wręcz, 4 siły, miały już Silne Ciosy i inne rzeczy. Udało mi się zdjąć Ogra. W międzyczasie Zygmunt zjadł mi kotem jednego rynsztokowca, drugim kotem łapał mi maga, jedną turę nic mi nie łapał i nie zjadał bo zapomniał o kotach, ja znowu dwa razy zapomniałem o rynsztokowcach (jeden zginął, drugi został do tego stopnia zapomniany, że do dnia dzisiejszego jest w Katowicach…). Mój przeciwnik jednym modelem zaczął pchać skarb, drugim – szefem, na wypasie, z super sprzętem i skillami – wjechał mi w moją dużą grupę modeli. Oczywiście większość rzutów na efekty zranień to jedynki, ale było też kilka czwórek – gdyby Zygmunt nie wpisał skilla do ekwipunku i o nim pamiętał, to te 4 to by były 5 i gra potoczyła by się inaczej… W kolejnej turze wszystkie moje chłopaki wstały i wyparowały Szefa, oczywiście kto zadał ostatni cios? Niewolnik! W kolejnej turze część moich modeli wstała i się przeszła kawałek w kierunku Ogra pchającego Skarb, ale przez to, że dopiero wstali nie mogli szarżować. Ostatnia nadzieja w popychaczce od Zaklinacza… Super, że miałem Oko Rogatego Szczura – to taki fajny artefakt, że na 2+ dodaje mi jedną kostkę (co praktycznie gwarantuje rzucenie czaru) a na 1 kostkę odejmuje, ale co tam, przecież to 2+, na pewno się uda!

No i tak, nie udało się, więc miałem rzucić czar na 9+ dwiema kostkami. Wszyszło! Wyszło! Wyszło! Rzuciłem 11. Zygmunt chciał zdispelować, rzucił 10… Cała moja duża ekipa wjechała w ogra niosącego skarb jak w masło, nie było czego zbierać. Zygmunt nie zdał liderki i gra skończyła się. Wynik – 14:6 dla mnie, bo nie zrobiłem zadań z kartek – a mój przeciwnik coś tam zrobił.

Jedno oczko.

Wygrałem grę przez dokładnie jedno oczko, którego brakło Zygmuntowi.

Czy to było Oko Rogatego Szczura?

W ramach feedbacku oczywiście coś zostawię, jak w poprzednich grach.

Man, nie zapominaj o jednostkach (to też do mnie), i nie zapominaj o skillach! To pewnie wina późnej pory, hałasu, 4 gier, ale mimo wszystko… Druga sprawa – wiem, że liczyłeś na to, że bohater ze sprzętem i umiejętnościami zje szczury na śniadanie i dalej będzie głodny, ale na turnieju to nie przejdzie, tu chodzi o minimalizację ryzyka i strat. Przede wszystkim nie umierać, dopiero potem mordować. Nie rozdzielaj bandy, bo nawet super bohater z super sprzętem to wciąż jeden model, a statystyka to wredna suka jest.

Dzięki wielkie za grę Zygmunt, było mega fajnie, wziąłem (jakiś tam :D) odwet za dostanie masakry dwa turnieje temu, więc mamy 1:1 🙂

Przy okazji gratuluję świetnej bandy i nagrody (znowu!) za najlepiej pomalowaną bandę!

Nie wiem jak (pieprzenie, wiem jak, siedziałem nad tym mnóstwo godzin!) ale udało mi się dostać nagrodę za najlepszy obóz – wkrótce porobię więcej fotek i się pochwalę. Fantów dostałem tyle, że nie wiem, czy będę w stanie w jednym poście wymienić sponsorów, ale się postaram.

Cały turniej skończyłem na 3 miejscu, co jest dla mnie mega zaskoczeniem, bo mimo ogranych scenariuszy liczyłem jednak na ostatnie stoły i (po cichu) o nagrodę za modelarkę.

Gratuluję też świetnych obozów wszystkim, którym chciało się je zrobić! Wielkie gratulacje dla Haru, która nie dość, że dała radę pocisnąć kilka gier to jeszcze złapała 20:0 i miała super obozowisko – mam nadzieję, że ktoś wrzuci fotki i będziecie mogli je zobaczyć – naprawdę jest na co patrzeć.

Nie udało mi się zrobić zdjęć, bo zajęty byłem graniem, ale łapcie kilka fotek (pełna relacja ukaże się wkrótce) od Adama  (quidamcorvus.blogspot.com), któremu też chciałbym podziękować za organizację kolejnego świetnego turnieju, i że mu się dalej chce, i w ogóle!

Od jutra zacznę publikować unboxingi, bo dostałem naprawdę całą masę super fantów! Pokażę Wam też za co je dostałem, może Was to zmotywuje do budowania rzeczy, bo to naprawdę jest fajne!

Dzięki wszystkim za grę i za obecność, było super, do zobaczenia następnym razem!